https://www.traditionrolex.com/31
Straszne słowo intercyza. - WITECKA, KRAWCZYK & WSPÓLNICY - Kancelaria Adwokacka : Adwokat radca prawny Tarnów

Straszne słowo intercyza.

KATARZYNA WITECKA

Współzałożycielka Kancelarii,

Adwokat - nr wpisu: 2240.

Praktykę indywidualną rozpoczęła w 2008 roku, zaś w sferze zainteresowań i specjalizacji pozostawia prawo cywilne, gospodarcze, administracyjne i karne.

W spółce prowadzi bieżącą obsługę firm oraz procesy sądowe.

Tel: 14 6390840

Straszne słowo intercyza.

Moi wierni Czytelnicy zapewne już słyszeli i czytali nie raz, że jestem po pierwsze fanką wyspiarskiego systemu prawnego (a więc angielskiego i amerykańskiego), po drugie – fanką kryminałów i książek oraz filmów w stylu dramatów sądowych. Nawet wczoraj wieczorem zaczęłam oglądać serial o tym jak rozpoznać psychopatę, którego bohaterami są słynni amerykańscy zabójcy ostatnich lat. Z książek zaś polecam szczerze i serdecznie opowieść obrazkową (potocznie komiks) o Edzie Gain’ie…

Ale do rzeczy.

Równie wiernym fanom amerykańskiego systemu prawnego, względnie czytelnikom portali plotkarskich obiło się o uszy bardzo straszne w brzmieniu słowo: intercyza. W kryminałach pojawia się często wówczas gdy poszukiwany jest motyw zabójstwa dziedziczki lub dziedzica fortuny i gdy podejrzenie pada na małżonka denata, okazuje się, że na przedwczesnej śmierci męża/żony nic by nie zyskali, gdyż była właśnie intercyza, niezbyt korzystna dla pozostałego przy życiu.

Być może zadziwię kogoś z Was mówiąc, że intercyza funkcjonuje również i w polskim systemie prawnym, nosząc formalne miano „umowy majątkowej małżeńskiej”, a więc trochę ładniej i przyjemniej dla ucha. Inna jest także – w stosunku do intercyzy zza oceanu, jej rola. O ile bowiem intercyzy amerykańskie wskazują np. ile małżonkowie otrzymają po rozwodzie, czy śmierci swojej drugiej połowy, o tyle rolą polskiej intercyzy jest zmiana ustroju majątkowego między małżonkami.

Zasadą, jaka obowiązuje w polskim prawie jest to, że z momentem zawarcia związku małżeńskiego między małżonkami powstaje ustrój wspólności majątkowej małżeńskiej. Jak już kiedyś wspominałam, jest to współwłasność łączna, czyli dopóki ten ustrój trwa, żaden z małżonków nie może rozporządzić swoim udziałem w majątku wspólnym, lub w poszczególnych przedmiotach wchodzących w jego skład. Także wierzyciel jednego z małżonków nie może skierować egzekucji swojej wierzytelności do składników majątku wspólnego, chyba, że uzyska tytuł wykonawczy także przeciwko drugiemu małżonkowi. Kolokwialnie mówiąc, małżonków traktuje się jako jeden podmiot prawa majątkowego, a ich majątek jako całość.

Kolejną konsekwencją ustroju wspólności majątkowej małżeńskiej jest to, że domniemuje się, iż wszystkie przedmioty nabyte w trakcie trwania związku małżeńskie wchodzą automatycznie w skład tej wspólności (z wyjątkiem przedmiotów darowanych lub odziedziczonych, lub nabytych w zamian za takowe). Jeśli zatem któryś z małżonków chce, aby nabywany składnik szedł do jego majątku odrębnego – musi to przy nabyciu zaznaczyć, a dodatkowo wykazać, że nabycie nastąpiło ze środków pochodzących z majątku odrębnego.

Już powyższe zdanie naprowadza na stwierdzenie, że w takim razie od momentu zawarcia związku małżeńskiego powstają między małżonkami dwa reżimy majątkowe. Jeden to majątek wspólny, a zatem wszystko to, co nabyliśmy wspólnie z druga połowa w trakcie trwania związku małżeńskiego. Drugi (i trzeci – bo mamy dwoje małżonków) to majątki odrębne, na które składa się wszystko to co po pierwsze posiadaliśmy jeszcze przed zawarciem związku małżeńskiego, po drugie – co nabyliśmy co prawda po ślubie, jednak, co nie wchodzi do majątku wspólnego. Wcześniej pisałam o przedmiotach uzyskanych w drodze darowizny czy dziedziczenia; do tego doliczyć można jeszcze przedmioty nabyte za środki uzyskane ze zbycia składników majątku odrębnego, oraz np. odszkodowanie i zadośćuczynienie za szkody na osobie, czy też nagrody za osiągnięcia osobiste(katalog przedmiotów nie wchodzących w skład majątku wspólnego zawarty został w art. 33 krio).

A zatem, jeśli np. przed zawarciem związku małżeńskiego byliśmy właścicielami samochodu, który zbyliśmy po ślubie i za uzyskaną w ten sposób kwotę kupiliśmy inne auto (nie dokładając do tego zakupu ani grosza z wynagrodzenia, czy wspólnych oszczędności – to nowe auto tez będzie tylko i wyłącznie naszą własności. Jeśli natomiast uzyskana ze sprzedaży starego samochodu kwota stanowić będzie jedynie część ceny zakupu nowego pojazdu, do którego resztę dołożymy np. z prezentów ślubnych, to już nowe auto będzie przedmiotem majątku wspólnego, zaś suma uzyskana ze sprzedaży starego auta, przeznaczona na poczet ceny za nowy stanowić będzie jedynie nakład z majątku odrębnego na majątek wspólny.

No dobrze, ale co zrobić, jeśli jedno z lub oboje małżonkowie nie chcą, aby między nimi zaistniał ustrój wspólności majątkowej? Chcą nadal zachować swoje majątki odrębne, bo są nowocześni, albo zachodzi między nimi dysproporcja zarobkowa, albo jedno z nich ma długi lub podejmuje ryzykowne aktywności gospodarcze? Tu właśnie wkracza na scenę nasza intercyza. Czyli umowa zawierana między małżonkami, na podstawie której małżonkowie mogą wyłączyć ustrój wspólności majątkowej, co skutkuje tym, że pod względem majątkowym nie występują skutki zawarcia związku małżeńskiego.

Wyłączenie wspólności majątkowej małżeńskiej sprawia, że każdy z małżonków zachowuje swój majątek odrębny i nadal, nabywając w trakcie trwania związku małżeńskiego jakieś przedmioty czy wartości – nabywa jej do majątku odrębnego bez potrzeby tłumaczenia skąd ma na to środki. Oczywiście, małżonkowie mogą sobie darować różne przedmioty, nawet nabywać je wspólnie lub doinwestowywać majątek drugiego z małżonków. Mamy wtedy jednak do czynienia z darowiznami między majątkami, współwłasnością ułamkową, nie łączną lub nakładami z jednego majątku na majątek drugi. Umowę ustanawiającą rozdzielność majątkową można zawrzeć przed zawarciem związku małżeńskiego lub w jego trakcie. Ta pierwsza skutkuje tym, że w małżeństwie w ogóle nie dochodzi do powstania majątku wspólnego. Druga wprowadza rozdzielność majątkową na jakimś etapie trwania związku małżeńskiego, a zatem przedmioty nabyte do majątku wspólnego do tej pory (do momentu zawarcia takiej umowy) pozostają nadal przedmiotem współwłasności (teraz już ułamkowej), zaś przedmioty nabywane od tej pory zasilają majątek odrębny tego z małżonków, który danej transakcji dokonuje.

Umowa majątkowa małżeńska ograniczająca wspólność majakową może być też częściowa, w tym rozumieniu, że może odnosić się do przedmiotów nabytych do daty zawarcia umowy lub po tej dacie. Przyznam jednak szczerze, że takie rozwiązania spotykam rzadko.

Skoro wspólność majątkową małżeńską można ograniczyć to można ją też i rozszerzyć na przedmioty które do tej pory stanowiły przedmiot majątków odrębnych stron, zarówno tych nabytych przed zawarciem małżeństwa, jak i w trakcie – ale do majątków odrębnych. 

Na marginesie muszę dodać, że orzecznictwo dopuszcza też sytuację, aby zamiast umowy majątkowej małżeńskiej rozszerzającej wspólność majątkową na przedmiot wchodzący do majątku odrębnego jednego z małżonków, dokonać np. darowizny tego przedmiotu do majątku wspólnego. Z uwagi na przynależność do tzw. „zerowej” grupy podatkowej podatku od darowizn, czynność taka będzie obojętna podatkowo, a pozwoli na włączenie do dorobku konkretnego przedmiotu z wyłączeniem innych składników majątku odrębnego.

Wszystkie umowy majątkowe małżeńskie wymagają dla swojej ważności formy aktu notarialnego.

Jak zatem widać z powyższego, nie taka intercyza straszna, jak ją amerykańskie firmy malują!