Pracownik czy nie pracownik? Oto jest pytanie. Czyli sytuacja pracowników po śmierci pracodawcy oraz braku zarządu sukcesyjnego.

MATEUSZ KRAWCZYK

Wspólnik 

Radca prawny - nr wpisu: KR-4645

Doświadczenie zawodowe zdobył pracując w kancelariach radcowskich i adwokackich w Tarnowie oraz pracując na rzecz Zespołu Radców Prawnych UJ.

W obszarze jego zainteresowań znajduje się prawo gospodarcze, prawo upadłościowe i restrukturyzacyjne oraz prawo cywilne.

W spółce prowadzi bieżącą obsługę firm oraz procesy sądowe.

Tel: 576 629 999

Pracownik czy nie pracownik? Oto jest pytanie. Czyli sytuacja pracowników po śmierci pracodawcy oraz braku zarządu sukcesyjnego.

Drodzy Czytelnicy. Zapewne nie umknął Waszej uwadze cykl artykułów, autorstwa mojej wspaniałej Współblogerki i Mentorki zarazem, dotyczący instytucji zarządu sukcesyjnego. Wiecie więc doskonale czym jest zarząd sukcesyjny (jeżeli nie, to proszę się nie przyznawać na głos, tylko niezwłocznie nadrobić zaległości czytając nasze artykuły). Dzisiaj chciałbym nawiązać do tematu i napisać kilka słów o sytuacji pracowników po śmierci pracodawcy, ale jeszcze przed ustanowieniem zarządu sukcesyjnego.

W świadomości prawnej społeczeństwa pojawiła się już instytucja zarządu sukcesyjnego. Pracownicy wiedzą, że jeżeli pracodawca zmarł, ale powołał zarząd sukcesyjny, to ich umowy o pracę nie wygasają, a obowiązki pracodawcy pełni właśnie zarządca sukcesyjny. Pojawia się pytanie, co jeżeli tego zarządu nie ma?

Problem postaram się zobrazować na konkretnym przykładzie. Anna była zatrudniona na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony przez Bolesława, prowadzącego agencję reklamową. Bolesław, czyli pracodawca, zmarł dnia 27 stycznia 2022 roku. Anna dowiedziała się, że została wyrejestrowana z ZUS. Annie nie wystawiono również świadectwa pracy z powodu braku osoby uprawnionej do wystawienia świadectwa. Nie zostało wypłacone również wynagrodzenie za styczeń 2022 roku. Rodzina zmarłego przekazała Annie informacje o śmierci pracodawcy i braku zarządu sukcesyjnego. Zdaniem rodziny zmarłego – to jest jego żony Teresy i syna Bartosza - w takiej sytuacji umowa o pracę Anny wygasa w dniu śmierci pracodawcy, co umożliwia wyrejestrowanie z ZUS i do czasu zakończenia postępowania spadkowego nie ma osoby uprawnionej do wydania świadectwa pracy oraz zapłaty wynagrodzenia.

Drodzy Czytelnicy. Spieszę z informacją, że rodzina Bolesława nie ma racji. Sytuację prawną pracowników po śmierci pracodawcy reguluje art. 632 Kodeksu pracy oraz ustawa z dnia 5 lipca 2018 roku o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej i innych ułatwieniach związanych z sukcesją przedsiębiorstw. Zgodnie z art. 632 § 5 K.p. w przypadku gdy zgodnie z ustawą o zarządzie sukcesyjnym nie ustanowiono zarządu sukcesyjnego z chwilą śmierci pracodawcy, umowa o pracę wygasa z upływem 30 dni od dnia śmierci pracodawcy, chyba że przed upływem tego terminu osoba, o której mowa w art. 14 ustawy o zarządzie sukcesyjnym, albo zarządca sukcesyjny uzgodni z pracownikiem, na mocy pisemnego porozumienia stron, że stosunek pracy będzie kontynuowany na dotychczasowych zasadach:1) do dnia ustanowienia zarządu sukcesyjnego albo wygaśnięcia uprawnienia do powołania zarządcy sukcesyjnego - jeżeli porozumienie z pracownikiem zawiera osoba, o której mowa w art. 14 ustawy o zarządzie sukcesyjnym; 2) do dnia wygaśnięcia zarządu sukcesyjnego - jeżeli porozumienie z pracownikiem zawiera zarządca sukcesyjny.

Jako że - w naszym przykładzie - nie ustanowiono zarządcy sukcesyjnego ani nie podpisano porozumienia z Anną, należy stwierdzić, że umowa o pracę wygasa dopiero z upływem 30 dni od dnia śmierci pracodawcy. Anna będzie więc nadal pracownikiem, a co za tym idzie, pracodawcę obejmuje obowiązek zgłoszenia pracownika do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego oraz regularnego opłacania składek z tytułu ubezpieczeń społecznych oraz składki zdrowotnej. Natomiast po wygaśnięciu umów o pracę, co nastąpi dopiero 27 lutego 2022 roku, pracodawca winien bezzwłocznie wydać świadectwo pracy Pani Annie.

Należy zauważyć, że zgodnie z art 31 ust. 2 Ustawy o zarządzie sukcesyjnym, w okresie od chwili śmierci przedsiębiorcy do dnia wygaśnięcia zarządu sukcesyjnego uprawnienia i obowiązki pracodawcy wykonuje zarządca sukcesyjny, a w przypadku jego braku - osoby, o których mowa w art. 14. Artykuł 14, jako osoby obowiązane do wykonywania tychże czynności wskazuje: 1) małżonka przedsiębiorcy, któremu przysługuje udział w przedsiębiorstwie w spadku, lub 2) spadkobiercę ustawowego przedsiębiorcy, albo 3) spadkobiercę testamentowego przedsiębiorcy albo zapisobiercę windykacyjnego, któremu zgodnie z ogłoszonym testamentem przysługuje udział w przedsiębiorstwie w spadku.

Na etapie pomiędzy śmiercią przedsiębiorcy, czyli po otwarciu spadku, a jeszcze przed przyjęciem spadku przez spadkobierców i zapisobiercę windykacyjnego oraz przed oficjalnym stwierdzeniem przez sąd nabycia spadku, to właśnie osoby wskazane w art. 14 pełnią obowiązki pracodawcy.

Mając na uwadze powyższe, to na Pani Teresie – jako małżonce zmarłego, oraz na Panu Bartoszu – jako synowi zmarłego, spoczywa konieczność wykonywania obowiązków pracodawcy względem Anny, w tym do dopełnienia obowiązku rejestracji w ZUS przez okres obowiązywania umów, do uregulowania składek z tytułu ubezpieczeń społecznych oraz składki zdrowotnej, do zapłaty wynagrodzenia za miesiąc styczeń 2022 roku, oraz do wydania świadectwa pracy – koniecznego do rejestracji w Urzędzie Pracy – po wygaśnięciu umów o pracę, czyli 27 lutego 2022 roku.

Konkludując, po śmierci pracodawcy i w przypadku braku zarządu sukcesyjnego, pracownik nie znajduje się na przegranej pozycji. Wciąż może egzekwować swoje prawa od osób tymczasowo pełniących obowiązki pracodawcy. Problem w tym, że te osoby najczęściej nie mają pojęcia o tym jakie ciążą na nich obowiązki. Trzeba im to więc uświadomić w odpowiednim momencie.